Trzy urodowe triki dla zabieganych mam:-)

Żeby nie było wątpliwości – to oczywista oczywistość że..nie znam się na urodowych trikach;-)Żadna ze mnie wizażystko-stylistka, fryzjerko-kosmetyczka itede..Ale dzisiaj, specjalnie dla Was, postanowiłam zrobić wyjątek, i zamiast przydługiego posta o dzieciach, matkach, wychowaniu (bla bla bla), napisać mini-poradnik ,,z życia”. Zapraszam tych, którzy chcą poznać moje urodowe sekreciki;-) i tych, którzy chcą sprawdzić, czy potrafię pisać krótko (jestem w grupie zainteresowanych;-)

Problem jest konkretny – każda z nas chciałaby wyglądać dobrze, prawie każdej brakuje na to czasu. Dziś moje 3 propozycje, które pozwalają mi ogarnąć się z dziecięciem u nogi – 3 prościutkie opcje dla początkujących, dzięki którym ja czuję się piękniejsza (choć wiem, że to może subiektywne poczucie:-p)

  1. SZCZOTKA

Całe życie narzekałam na swoje włosy – ni to proste, ni to kręcone – zawsze mniejsza lub większa szopa i grzywa ,,Króla Lwa”. I choć z czasem zaczęłam doceniać ich naturalną objętość, to nigdy nie wiedziałam, jak je okiełznać. Na szczególne okazje ratowała mnie prostownica ale umówmy się – codziennie to po prostu nie na moje nerwy (że o czasie i zniszczonych końcówkach nie wspomnę). Gdy już myślałam, że do końca życia będę nosić tę sama fryzurę  co w gimnazjum – supeł z niedbale związanych i (nie oszukujmy się) niedbałych włosów – tadadadadadam – znalazłam tę szczotkę. Jest super, bo nie tak inwazyjna, bezpieczniejsza dla włosów a świetnie wygładza, modeluje i ,,ogarnia” w niecałą minutę!!! Włosy nie są super proste..i dobrze! Wyglądają baaardzo naturalnie:-) Musze jeszcze dodawać, że dzięki niej po kilku latach zaczęłam chodzić w rozpuszczonych włosach? Dla mnie hit. Absolutny.

 

 

2. BRWI

 

Wy też dziwiłyście się, przechodząc w drogerii obok wypełnionych po brzegi półek z kosmetykami do brwi, kto to kupuje? Przez wiele lat omijałam je szerokim łukiem, aż zrozumiałam, że stworzono je specjalnie dla mnie:-) Wyraźnie zaznaczone brwi ,,modelują” całą twarz, nadają jej wyrazu i nie tyle dopełniają makijaż, co go tworzą! Wcześniej oko kończyło się u mnie na powiece – standardowo tusz i eyeliner a brwi blade i łyse;-) Zrozumiałam jednak, że błądzę i teraz jest dokładnie na odwrót – nie mam czasu się bawić w ,,kreskę”, zwłaszcza że z Maluchem łatwo ją skrzywić. Tuszuje rzęsy i  zaznaczam brwi – szybko i efektownie!

 

3. BLASK I RÓŻ

 

Przez ostatnie kilka lat miałam obsesje na punkcie matu. Matujący puder, matujący krem i wszystko inne, co mogło sprawić, że ,, nie będę się świecić”. Dopiero niedawno odkryłam, że kontrolowany blask sprawia, że skóra wygląda na wypoczętą i młodą! Na większe wyjścia mam meteoryty, na co dzień rozświetlacz, którym oprószam kości policzkowe i łuki brwiowe. Twarz dzięki temu wygląda po prostu lepiej – nie jest taka ,,płaska” i poważna. A gdy na policzki dodam odrobinę różu to już w ogóle szał ciał i zew młodości! Serio, ten zestaw tuszuje największe zmęczenie, miliony nocnych pobudek i dzikie tempo życia. Idealny – nie tylko dla matek.

 

p.s. każdą z propozycji możecie znaleźć w różnych wariantach cenowych

p.s.2 od następnego posta powracam do przynudzania na ,,poważne tematy”;-)

Polub i udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *