Najpierw człowiek, potem matka

  Przechodząc przez bramki, czułam to dziwne napięcie. Niespełnioną groźbę, że coś się nie uda, że ,,zapyka”, że nie przejdę. I choć wiedziałam, że wyglądam dokładnie jak milion innych kobiet, które przechodzą tamtędy każdego dnia, napięcie wciąż rosło. Wiedziałam, że to normalna, zwykła procedura – że każdemu się tak przyglądają – a jednak coś rosło […]