Opowiadaj!

Niech żyje słowo! Vivat opowieści! Pochwala rozumu i elokwencji, czas zdań złożonych i epoka klawiatury. Jeśli kiedyś można było tylko marzyć o natarciu humanistyki, tak teraz śmiało można liczyć na jej renesans:-)Po czasach ciemiężenia i spychania na margines miłośników słowa, pismaków i poetów wszelkiej maści, powoli nadchodzi era literatów!. .
No dobra, może lekko się zapędziłam a optymizm znów wziął górę nad szkiełkiem i okiem ale niewątpliwie rozwój social-mediów uważnił znaczenie słowa. Każdy dziś prowadzi bloga, niemal wszystkie biznesy funkcjonują na fb i ig, a pisanie postów przestało być fanaberią wybranych a stało się koniecznością. I wtedy właśnie okazało się, że niedoceniana przez lata umiejętność poprawnego wypowiadania się, formułowania logicznych wypowiedzi, posługiwania się przecinkami i składnią może przesądzić o powodzeniu bądź klęsce najlepiej nawet obmyślanych przedsięwzięć! Nikt nie lubi czytać błędów, nikt nie chce słuchać blogerek, które zacinają się przy  zdaniach pojedynczych* – powoli to właśnie społeczeństwo wywiera presję na twórcach, by za chwilę stać się beneficjentem kultury języka, promowanej przez topowych instagramerów czy youtuberów. Dlatego dziś właśnie – jak może nigdy wcześniej – edukacja najmłodszych powinna opierać się na słowie. I dlatego ja dziś przynoszę Wam najlepszy oręż w walce o przyszłość Waszych dzieci – OPOWIADANIE.

Ze wszystkich możliwych zabaw edukacyjnych to właśnie opowiadanie przynosi najwięcej korzyści rozwojowych w tym samym czasie. Po pierwsze – sprzyja rozwojowi mowy. Od pierwszych słów po skomplikowane zwroty, od prostej składni do zdań złożonych – to wszystko kształtuje się właśnie w żywym obcowaniu z językiem, w słuchaniu świata ale także – w słuchaniu opowieści. Opowiadanie kształtuje także słuch fonetycznych – melodia mowy i intonacja, dostosowana do wieku słuchacza, sprawia że opowieść nabiera barw a dziecko uczy się mówić, naśladując zasłyszane wypowiedzi. Po trzecie – wyobraźnia. Kiedy, jak nie w czasie opowieści, zasłuchana główka musi tak intensywnie przetwarzać słowa, przy przełożyć je na język obrazów i zrozumieć? Opowiadanie to najlepsza stymulacja rozwoju funkcji poznawczych, wspomagająca koncentrację uwagi i pamięć,  która przynosi mnóstwo korzyści wychowawczych! Przede wszystkim to czas spędzany z dzieckiem, który poświęcasz tylko dla niego. Nie rozmawiasz w tym czasie z innymi (no bo jak?:-), nie siedzisz z głową w telefonie – jesteś tylko dla swojego dziecka, pokazujesz mu więc, że ono jest teraz najważniejsze. Opowiadając, sam dobierasz także treść swojego przekazu – możesz za pomocą wymyślonych bohaterów przekazywać istotne treści wychowawcze, opowiadać, jakie wartości są w życiu ważne i tworzyć taki świat, jaki chcesz pokazać swojemu dziecku, pomagając w oswojeniu lęków czy zmierzeniu się z własnymi emocjami. Jeśli zadbasz o to, by dziecko mogło przyjąć wygodną pozycje ciała, ograniczysz rozpraszające bodźce, opowiadanie może stanowić doskonałą formę relaksu, która pomoże Maluchowi zniwelować napięcie i łatwiej zasnąć. W dodatku opowiadać można wszędzie! W podróży, w sklepie, na placu zabaw – nie ma bardziej ,,przenośnego” sposobu na nudę, który równocześnie przynosi tak wiele korzyści!

No dobrze, wiemy że warto, ale..

Jak zacząć?

Najprościej od..znanych bajek. Na pewno kojarzysz z dzieciństwa historię Kopciuszka, Królewny Śnieżki czy Czerwonego Kapturka. A nawet jeśli nie pamiętasz.. to przecież nawet najbardziej znane historie mogą mieć wersje alternatywneJOpowiadając te baśniowe szlagiery, wprowadzasz dziecko w świat kultury. Przedstawiasz mu ,,klasycznych” bohaterów, którzy zmagając się z różnymi przeciwnościami losu, udowadniają, że dobro zwycięża. To piękny, idealny, tak rożny od naszego świat,  gdzie pracowitość, uczciwość i dobre serce są wartościami cenionymi najwyżej  – w przeciwieństwie do bogactwa, lenistwa, złośliwości. Fajnie pokazać dzieciom, że możne inaczej;-).

Jeśli znudziły ci się te oklepane historie, lub chciałbyś czegoś z iphonem i nutellą na śniadanie, proponuję stworzenie własnej opowieści – u nas świetnie sprawdzały się historie o Marzence, która dziwnym zrządzeniem losu przeżywała podobne do Laury przygody i zawsze sobie z nimi radziła. Bywały tez prostsze opowieści – hit wszechczasów – Wojtek i 3 samochody, w której to  akcja ograniczała się do przejazdu Wojtka jednym z 3 samochodów i szczegółowego opisu trasy.

A co, jeśli takie opowieści to zwyczajnie za dużo?

Kiedyś w przychodni byłam świadkiem jak pewien ojciec opowiadał 2-letniemu Bąblowi co dzisiaj robił w pracy – po kolei i dokładnie, łącznie z przerwa na kawę i rozmową z szefem. Hit! Możecie się śmiać, ale Maluch słuchał z otwartą buzia, a poza rozwojem poznawczym świetnie w tym czasie rozwijał swoją wiedzę o otaczającym go świecie. Nie chodzi przecież o to, żeby wznosić się na wyżyny literackiego talentu – chodzi o to, by być z dzieckiem. I opowiadać.

Polub i udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *